Назад


Harvest Agro Grup na Dniu Pola „AGRO KIROWOHRADSZCZYZNA” 2026: noże i dłuta od producenta prosto w polu

Harvest Agro Grup na Dniu Pola „AGRO KIROWOHRADSZCZYZNA” 2026: noże i dłuta od producenta prosto w polu

3–4 czerwca 2026 roku byliśmy wśród uczestników Dnia Pola „AGRO KIROWOHRADSZCZYZNA” — jednego z największych polowych wydarzeń rolniczych centralnej Ukrainy. Kirowohradszczyzna to czarnoziemy, duże areały i gospodarstwa, które liczą każdy hektar i każdą wymianę części. Właśnie tu rozmowa o żywotności noża czy dłuta toczy się konkretnie, bez zbędnych słów. I właśnie tutaj przywieźliśmy to, co trudno pokazać w katalogu — żywe próbki metalu, który pracuje w polu.

Dzień Pola „AGRO KIROWOHRADSZCZYZNA” 2026: skala wydarzenia i kto tam był

Dzień Pola na Kirowohradszczyźnie to format, w którym maszyny pokazuje się nie na asfalcie centrum wystawowego, lecz prosto w polu, w rzeczywistych warunkach pracy. W tym roku wydarzenie zgromadziło imponujące liczby: ponad 150 firm-uczestników, ponad 20 jednostek sprzętu w żywym pokazie polowym oraz ponad 2 000 odwiedzających w ciągu dwóch dni.

Pokaz polowy objął cały cykl prac polowych: ciągniki, pługi, głębosze, brony, kultywatory, siewniki, opryskiwacze, kombajny i prasy belujące. Wśród partnerów i uczestników — światowe marki techniki do uprawy gleby i zbioru: BEDNAR, Deutz-Fahr, YTO i dziesiątki innych.

Dla producenta noży i części to niemal idealna publiczność. Tu w jednym miejscu zebrali się ci, którzy codziennie pracują głęboszami na czarnoziemie i wyprowadzają kombajny na żniwa — czyli bezpośredni odbiorcy zarówno noży rozdrabniacza, jak i dłut do uprawy głębokiej.

Co przywieźliśmy na stoisko: noże do kombajnów i dłuta z napawaniem

Na stoisku postawiliśmy na to, co działa najlepiej — żywe próbki. Nie broszury, nie prezentacje na ekranie, lecz rzeczywiste części, które można wziąć do ręki, zważyć, przesunąć palcem po krawędzi.

Na tablicach przedstawiliśmy dwie główne grupy produktów:

       Noże do kombajnów zbożowych i do zbioru zielonek — Claas, John Deere, New Holland, Massey Ferguson, a także noże do hederów kukurydzianych Geringhoff, Capello, Oros i Fantini. Obok — próbki z napawaniem węglika wolframu i bez niego, aby różnica była widoczna naocznie.

       Dłuta do głęboszy i kultywatorów dłutowych z napawaniem plazmowym węglika wolframu — nowa dla nas linia, która wywołała na stoisku bodaj najwięcej pytań.

Głębosze były jednymi z gwiazd pokazu polowego — dlatego rozmowy o dłutach toczyły się szczególnie rzeczowo. Rolnicy na czarnoziemach dobrze wiedzą, jak szybko zwykłe dłuto traci geometrię, a liczba żywotności 1 400–1 800 ha dla napawanej części brzmiała dla wielu przekonująco.

Napawanie węglika wolframu: główne pytanie, które zadawali rolnicy

Jak i na poprzednich wystawach, większość rozmów technicznych krążyła wokół jednego tematu — napawanie węglika wolframu i czy rzeczywiście daje ono realną różnicę. Pytanie słuszne, bo rynek jest przepełniony obietnicami.

Tłumaczyliśmy tak, jak jest. Nóż lub dłuto z napawaniem węglika wolframu niesie na strefie roboczej warstwę supertwardego stopu. Warstwa ta przyjmuje na siebie obciążenie ścierne, a metal podstawowy pozostaje ciągliwy i nie łamie się pod uderzeniem. Na czarnoziemach z wtrąceniami piasku i na suchych resztkach pożniwnych różnica w żywotności sięga 2–3 razy w porównaniu ze zwykłą hartowaną częścią.

Osobno pokazywaliśmy, dlaczego ważny jest właśnie sposób napawania. Wykorzystujemy zautomatyzowany kompleks napawania plazmowego — twardy stop stapia się z metalem podstawowym w temperaturze powyżej 10 000 °C, a nie jest po prostu nanoszony na wierzch. To właśnie odróżnia część, która przepracowuje cały sezon, od tej, która odpryskuje na pierwszym kamieniu.

Dlaczego producentowi ufa się bardziej: rozmowy, które decydują

Kirowohradszczyzna to region praktyków. Tu rzadko pytają „a ile kosztuje” jako pierwsze pytanie. Najpierw pytają „ile wytrzyma”, „co będzie na mojej glebie”, „czy pasuje pod mój model”. I na te pytania odpowiada ten, kto sam wytwarza część, a nie odsprzedaje ją przez osoby trzecie.

Przez dwa dni na stoisku ukształtowało się kilka prawidłowości, które warto odnotować:

       Rolnicy coraz częściej przychodzą z gotowym numerem katalogowym lub zdjęciem zużytej części. Rynek stał się bardziej zaawansowany technicznie.

       Kwestia żywotności i kompatybilności interesuje bardziej niż cena. Oszczędność na przestojach i wymianach przy dużych areałach jest ważniejsza niż różnica kilkuset hrywien.

       Bezpośredni kontakt z producentem ceni się osobno. Możliwość zadania pytania technicznego i natychmiastowej odpowiedzi to coś, czego nie daje żaden dystrybutor.

Kilka rozmów zakończyło się konkretnymi zamówieniami od razu na miejscu — z zapisanymi numerami katalogowymi pod konkretne kombajny i głębosze.

Dokąd zmierzamy dalej po Dniu Pola

Każde takie wydarzenie to nie tylko sprzedaż, lecz także bezpośrednia informacja zwrotna z pola. Na Kirowohradszczyźnie po raz kolejny się przekonaliśmy: popyt na napawane dłuta rośnie szybciej, niż oczekiwaliśmy, zwłaszcza wśród gospodarstw o dużych areałach uprawy głębokiej. To potwierdza, że decyzja o rozwijaniu linii dłut z napawaniem plazmowym była słuszna.

Pełny asortyment dostępny jest w katalogu na stronie: noże do kombajnównoże do hederów kukurydzianychoraz dłuta do głęboszy. Jeśli byliście na Dniu Pola „AGRO KIROWOHRADSZCZYZNA” i rozmawialiście z nami na stoisku — chętnie kontynuujemy rozmowę i dobierzemy część pod waszą maszynę.

Do zobaczenia na następnym polu.

22.06.2026